Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
200.724.508 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 369 głosów.
W grzechu poczęci. Wiara i seks we współczesnym świecie
Dziedzina: Różności
Autor: Andrzej Koraszewski
Inne pozycje autora (2) | O autorze
Miejsce i rok wydania: Warszawa 1996
Wydawca: SCHOLAR
Liczba stron: 210
Wymiary: 15x21 cm
ISBN: 83-85838-56-2
Okładka: Miękka
Ilustracje: Nie
Cena: 18,00 zł (bez rabatów)
[ Pozycja niedostępna ]
OpisSpis treści:
Rozdział I: ZACZNIJMY OD ADAMA I EWY
Rozdział II: KORZENIE CHRZEŚCIJAŃSTWA
Rozdział III: DWIE MIŁOŚCI
Rozdział IV: GRZECH PIERWORODNY
Rozdział V: STATYSTYKA LUDZKICH CIERPIEŃ
Rozdział VI: HUMANAE VITAE
Rozdział VII: KOCHAJ BLIŹNIEGO SWEGO
Rozdział VIII: NIE ZABIJAJ
Rozdział IX: NIE CUDZOŁÓŻ
Rozdział X: ZAKAZANY OWOC
Rozdział XI: W GRZECHU POCZĘCI
Rozdział XII: VERITATIS SPLENDOR
POSŁOWIE
BIBLIOGRAFIA
Fragment lub streszczenieWSTĘP
Średniowieczni teologowie nie zachwycali się Pieśnią nad pieśniami, żyli w lęku przed fizyczną miłością i pożądaniem, upatrywali wszelkie zło w fizycznym zbliżeniu kobiety i mężczyzny. Jak pisał jeden z nich: „Najpiękniejsza kobieta poczęła się z cuchnącej kropli spermy, w swym rozkwicie jest zbiorem nieczystości, a po śmierci będzie pożywieniem robactwa".
Zapytał mnie ktoś kim jestem. Odpowiedziałem: Agnostykiem. Zapytał: Czy wierzysz w Boga? Odpowiedziałem: Jestem z cywilizacji judeochrześcijańskiej. Czytuję Biblię, próbuję pojąć jak ludzie myśleli Boga. Szukam odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Powtórzył pytanie: Czy wierzysz w Boga? Nie - odpowiedziałem - ale całe moje myślenie odwołuje się do Biblii; jako zwierzę społeczne jestem dzieckiem żydowskiej i chrześcijańskiej tradycji, zmieszanej z dziedzictwem myśli greckiej i rzymskiej; tradycji pełnej różnych wątków - miłości i prawa, przesądów, kłamstw i zbrodni; tradycji pomieszanej, w której są ślady zbiorowych nerwic, w której psychicznie chorych drapowano w szaty świętych, w której jest nienawiść i miłość, prawo i przemoc, w której Bogu przypisuje się słowa, a nawiedzonych było wielu.
Ta książka traktuje o miłości, o fizycznej miłości w tradycji judeochrześcijańskiej, o znaczeniu miłości między kobietą i mężczyzną, o naturalności i naturze wzajemnego pożądania, o obsesjach twórców norm moralnych.
Przez wiele lat interesowałem się historią religii, szukałem w niej odpowiedzi na pytania o zachowania polityczne i gospodarcze. Jestem dziennikarzem, człowiekiem, którego studia są często powierzchowne. Jest to głównie wypowiedź, ilustrowana tu i ówdzie fragmentami lektur; świadectwo człowieka wychowanego w społeczeństwie katolickim i obserwatora bieżących wydarzeń.
Słyszę czasami, że Polska ma do zaoferowania Zachodowi jakieś wartości moralne. Osobiście, jako mieszkaniec Zachodu, nie skorzystam. Jako przybysz z owej Polski czuję się trochę zażenowany. Na Zachodzie jest nie tylko więcej żywności i więcej dobrych towarów technicznych, więcej jest również miłości bliźniego.
Twierdzi się, że wyróżniającą cechą chrześcijaństwa jest właśnie zasada miłości bliźniego. Niewiele jest w naukach Chrystusa rzeczy, których nie możemy odnaleźć w Starym Testamencie, znajdujemy w nim i miłość bliźniego, i cudowne rozmnożenie chleba, i wszystkie dylematy współżycia między mężczyzną a kobietą.
Czy Stary Testament jest świętą księgą, która opisuje prawdziwą historię stworzenia świata i historię przymierza Izraela z Bogiem? Z wyjątkiem bardzo ortodoksyjnych sekt żydowskich czy chrześcijańskich, mało kto skłonny jest dziś tak traktować Stary Testament. Czy jest to zatem zbiór baśni, które winniśmy postawić obok opowieści Homera? Ciężar gatunkowy Starego Testamentu jest znacznie większy niż ciężar gatunkowy przekazów Homera. Niezależnie od tego, czy wierzymy w Boga, czy nie, respektować musimy fakt, że Stary Testament ukształtował nasze myślenie, że ta przepisywana miliony razy księga, powraca do nas niemal w każdym zdaniu, które wypowiadamy spierając się o sprawiedliwość, o prawo, o uczciwość i miłość, że ciągle pozostajemy w kręgu wzorów naszkicowanych przez autorów Starego Testamentu. Wypowiadamy hebrajskie słowa, często nie wiedząc o ich hebrajskim pochodzeniu. Możemy uważać biblijny opis stworzenia świata za bajkę, wiedząc już dziś, że świat powstawał przez miliardy lat, a życie rozwijało się w drodze ewolucji, ale nie zmienia to naszego stosunku do Dekalogu. Możemy śpiewać psalmy lub nie, ale warto pamiętać, że te modlitwy są znacznie starsze niż chrześcijaństwo i kiedy na terenach dzisiejszej Polski ciosano krzemienne narzędzia, dzieci żydowskie uczyły się tych modlitw i powtarzały je rano i wieczorem.
Stary Testament jest w nas, ale ci, którzy go nie czytają, nie wiedzą nawet, jak często powtarzają zdania z żydowskiej świętej księgi, jak często słyszą lub czytają zdania z tej księgi. Cała nasza europejska cywilizacja oparta jest na Biblii i jeśli się chcemy z własnym dziedzictwem uładzić konieczny jest powrót do źródeł, gdyż przekazywane przez katechetów wyrwane z kontekstu zdania są tylko zniekształconym odbiciem pełnego obrazu.
Niemal każde pokolenie ponownie odczytuje Biblię, dorzucając nowe interpretacje, odrzucając niektóre stare komentarze, szukając w niej wątków pomagających uporządkować współczesność.
Chrystus jest dla chrześcijan tym, który żydowską narodową religię zmienił w religię uniwersalną, był reformatorem religii żydowskiej i czerpiąc obficie ze Starego Testamentu dał światu religię ponadnarodową. (...)
Na przestrzeni dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa toczą się nieustanne spory o interpretację Starego i Nowego Testamentu. Kolejne tłumaczenia Biblii noszą nieodmiennie znamiona wiary tłumaczy i ich mocodawców, czasem w formie doboru odmiennych, bliskoznacznych pojęć, czasem jednak w formie ewidentnych fałszów, zmian dokonanych w tekście czy świadomych opuszczeń.
Reformacja była wielką bitwą o oczyszczenie Biblii z wcześniejszych przekłamań i o udostępnienie jej wierzącym, oświecenie borykało się z uporządkowaniem swojego stosunku do Biblii w związku z upowszechnieniem teorii kopernikańskiej i nowymi doktrynami społecznymi. Potem przyszła teoria ewolucji i najnowsze odkrycia naukowe na temat rozwoju ziemi. One oraz odkrycia w dziedzinie medycyny i biologii nie tylko podważają biblijny opis stworzenia świata, nie tylko każą nam kwestionować cuda, ale co gorsza komplikują nasz system wartości moralnych i ponownie każą szukać pomostu między wielowiekową tradycją a stanem spraw etycznych w dzisiejszym świecie.
Pojawia się tu szereg pytań filozoficznych: czy mamy kierować się rozsądkiem, czy ślepo ufać boskim prawom? Czy istnieją boskie prawa, czy też człowiek próbował je odgadnąć? Czy wielowiekowa tradycja była niezmienna, czy też nieustannie podlega racjonalizacjom? Czy musimy respektować autorytet urzędu, czy też wolno nam samodzielnie zadawać pytania i szukać odpowiedzi? Czy wartości chrześcijańskie katolików są bardziej chrześcijańskie niż wartości chrześcijańskie niekatolików? Czy papież jest nieomylny w sprawach wiary i czy ta nieomylność jest stopniowalna? (Czy biskup jest bardziej nieomylny niż proboszcz, a proboszcz bardziej niż szeregowy wierny?) Czy niewierzący może dyskutować o sprawach religii i moralności?
Jestem człowiekiem niewierzącym, interesującym się religią i moralnością. Na to ostatnie pytanie mam gotową odpowiedź. Nie jest moim zamiarem urażanie niczyich uczuć religijnych i moi wierzący przyjaciele nigdy nie mieli mi za złe moich licznych wypowiedzi na tematy religijne. Nie mam zamiaru rezygnować z mojego prawa dyskutowania o sprawach wiary i jeśli ktoś poczuje się urażony, to jego sprawa. Ze swojej strony mogę tylko zapewnić, że staram się być wierny faktom i sprawdzać źródła, jeśli zaś do tej książki wkradną się jakiekolwiek faktograficzne usterki, to nie są one próbą zniekształcania historii, a konsekwencją niedoskonałości warsztatu. Za przekonania zaś odpowiadam rzeczywiście: jeśli są błędne, chętnie je zmienię. Ostatecznie, na diabła mi błędne poglądy. Problem w tym, że muszę wpierw poznać przekonujące mnie argumenty.
Z decyzją napisania tej książki nosiłem się od dłuższego czasu. Początkowo zamierzałem napisać książkę o problemie planowania rodziny i antykoncepcji. Doszedłem jednak do wniosku, że istnieje tu znacznie poważniejszy problem - postrzegania kobiety w katolickiej mentalności.
Z premedytacją używam tu określenia „katolicka mentalność", jest to bowiem problem wykraczający poza zgromadzenie wiernych i jego wewnętrzne nakazy. Religijna tradycja rzutuje na zachowania i myślenie ekonomiczne całego społeczeństwa. Religijna tradycja kształtuje również stosunek całego społeczeństwa (a nie tylko wierzących) do kwestii rodziny i relacji między mężczyzną i kobietą.
Katolicka mentalność w dziedzinie gospodarczej prowadzić może do tego, że ślepo kopiowany z Zachodu gospodarczy liberalizm może się okazać koniem ciągnącym Polskę w kierunku Trzeciego Świata. Katolicka mentalność w dziedzinie moralności może się okazać koniem ciągnącym wóz w tym samym kierunku. Zwaśnione strony wydają się pozostawać nieświadome tego, że efekty ich działań mogą się wzajemnie wzmacniać. Korzeni dramatycznego niezrozumienia zasad gospodarki rynkowej przez polskich gospodarczych liberałów poszukiwać trzeba w sporach, jakie miały miejsce w Europie w czasach reformacji, gdy sojusz kościoła i ziemiaństwa stworzył podstawy korzystnego handlu zrabowaną pracą, zaś skutki połączenia takiego „kapitalizmu" z podporządkowaniem kobiety mężczyźnie oglądać możemy w Ameryce Łacińskiej.
Moja poprzednia książka traktowała o problemach międzynarodowego handlu i polityki rolnej. Ta traktuje o miłości, gdyż jej owocem będą albo dzieci żywiące się na śmietnikach i umierające z głodu, albo dzieci chciane, rosnące w rodzinach darzących się rzeczywistym szacunkiem i miłością.
Krytyka pewnych elementów katolickiej tradycji i katolickiej mentalności nie oznacza walki z katolicyzmem. Są już społeczeństwa katolickie, które zdołały się uporać z tymi elementami swego dziedzictwa, które produkowały wyłącznie klęski.
Katolicyzm przegrał konkurencję gospodarczą i społeczną z protestantyzmem, tak jak dziś całe chrześcijaństwo przegrywa konkurencję gospodarczą z krajami Dalekiego Wschodu. Cywilizacji chrześcijańskiej warto bronić, z pewnością jednak nie przez sięganie po fanatyzm i powrót do tych wzorów, które już kilka razy były źródłem klęsk gospodarczych i narodowych.

Podziel się swoją opinią o tej książce..

Teksty Racjonalisty o pokrewnej tematyce:

:
 
 :
 
  OpenID
 Załóż sobie konto..

Koszyk jest pusty

Pobierz katalog pozycji
1. Wojciech Giełżyński - Wschód Wielkiego Wschodu
2. Anatol France - Bogowie pragną krwi
3. John Brockman (red.) - Nowy Renesans
4. Jan Wójcik, Adam A. Myszka, Grzegorz Lindenberg (red.) - Euroislam – Bractwo Muzułmańskie
5. Wiktor Trojan - Axis Mundi
6. Barbara Włodarczyk - Nie ma jednej Rosji
1. Mariusz Agnosiewicz - Kościół a faszyzm. Anatomia kolaboracji
2. Mariusz Agnosiewicz - Heretyckie dziedzictwo Europy
3. Friedrich Nietzsche - Antychryst
4. Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom I
5. Mariusz Agnosiewicz - Zapomniane dzieje Polski
6. Andrzej Koraszewski - I z wichru odezwał się Pan... Darwin,..
7. John Diamond - Cudowne mikstury. Podręcznik sceptyka
8. Mariusz Agnosiewicz - Kryminalne dzieje papiestwa tom II
9. Vinod K. Wadhawan - Nauka złożoności. Trudne pytania,..
10. Kazimierz Czapiński - Dokąd kler prowadzi Polskę? Laickie..
1. Mariusz Agnosiewicz - Zapomniane dzieje Polski
2. Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Kiwony
3. Wanda Krzemińska i Piotr Nowak (red) - Przestrzenie informacji
4. Katarzyna Sztop-Rutkowska - Próba dialogu. Polacy i Żydzi w..
5. Ludwik Bazylow - Obalenie caratu
6. Kerstin Steinbach - Były kiedyś lepsze czasy... (1965-1975)..
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)